piątek, 26 marca 2010

Katy i Klan

Wpadłem wczoraj na piękny pomysł: Zrobię klan!

Nic to, że pomysł ten wpadł mi do głowy w środku bicia w katakumbach... Mości Makak po utwierdzeniu się w przekonaniu, że będzie to potężny jak cholera dwuosobowy klan, dołączył do niego. I tak oto dowiedziałem się, na przykład, że tytułu nadawać nie można, jeśli klan ma niższy poziom niż trzeci. Nie było to problemem - szybka wyprawa na Blood Queens i po powrocie z dumą ogłoszone zostało zdobycie trzeciego poziomu klanu! Mości Makak był szczególnie zadowolony ze swojego przydomka "Prince", który, jak sądzę, oddawał w pełni duszę postaci...

Jednak z braku inwencji twórczej, herb klanu(crest) dopiero dzisiaj wygrawerowany świeci na zbrojach licznych(2) klanowiczów. Mości Zobi jak na razie jest w innym klanie, a sądząc po liczebności tudzież możliwościach najbliższej przyszłości obu klanów, to nie wybierze tego naszego...

Przy okazji, podczas pierwszej klanowej wyprawy do katakumb(jak to dumnie i uroczyście brzmi...) Makak uznał zgodnie z prawdą, że rzadko się zdarza, żeby cały klan razem bił w jednym miejscu, co zdarzyło się nam właśnie podczas wczorajszych kat. Nowy rozdział w podróży!

Byłbym zapomniał: Klan nazwałem "Oni", na cześć znakomitego artykułu na jedynej prawdziwej i rzetelnej encyklopedii Internetowej, którego treść znaleźć można pod tymże hasłem.

Do następnego!
Zielony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz