Trzeci nasz kompan, mości Zobi długo niestety miejsca w naszych szeregach nie zagrzał - po kilku dniach klanowania, uznał dziś w końcu, że przejdzie do bardziej licznego i efektownego zgromadzenia. Jeszcze nie wiem, gdzie.
Tak czy inaczej, stos go tym razem ominął, ponieważ żadnych jeszcze cennych informacji godnych wykradzenia nie mamy. Ale miano betrayera zdobył, zdobył...
Naszym kolejnym celem jest wyposażenie mości Makaka w porządną zbroję klasy A! Po pierwszych przemyśleniach doszliśmy do wniosku, że można by kupić. Dopiero potem się okazało, że kosztuje to trochę więcej adeny niż się wydawało.
Wypadłem więc z pomysłem zdobycia przepisu tudzież materiałów na chociaż główną część zbroi(tzw. klatę), coby ukrócić nieco koszty bezpośrednie. Najkorzystniejszym miejscem na spoil tejże recki okazała się wieża zwana Tower of Insolence. I cóż my biedni, niskolevelowi, niedoświadczeni i niewyposażeni bohaterowie mogliśmy zdziałać w tym pięknym i niebezpiecznym miejscu, zwłaszcza na piętrze czwartym, gdzie owa recka wylatuje?
Dużo.
Okazuje się, że dajemy radę, mimo nierzadkich spotkań twarzy z podłogą i ciągłych narzekań mości Zobiego. Co prawda wymarzone miejsce do beztroskiej sieczki to to nie jest, ale jednak trwamy w naszej misji.
Jeszcze nie udało się nam zdobyć feralnej recki, ale wciąż jestem dobrej myśli.
W końcu, gdzie nam się spieszy? ;)
Do następnego!
Zielony
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz